Zjawiskowy występ młodzieży z Ukrainy
Dodane przez Admin dnia

Gdy mają występować - tańce i piosenki ćwiczą prawie pięć godzin. Gdy akurat nie trafiają się występy ćwiczą 1-2 godzin...
Rozszerzona zawartość newsa

Gdy mają występować - tańce i piosenki ćwiczą prawie pięć godzin. Gdy akurat nie trafiają się występy ćwiczą 1-2 godzin. Co sobotę. W każdy weekend. I oni to kochają.
W poniedziałek, 9 listopada, przed Dniem Niepodległości nasza szkoła miała zaszczyt gościć zespół powstały w szkółce sobotnio-niedzielnej przy parafi NNMP w Dolinie na Ukrainie. Zespół prezentował przed całą naszą szkołą specjalny program taneczno-muzyczny ułożony z okazji święta 11 listopada. Program obejmował taniec do tak kultowych piosenek i przyśpiewek jak "Hej, sokoły" czy "Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina". Był również taniec z flagą Polski. Ręce tańczących zbliżały się do flagi, udawały, że coś zabierają i potem to chowały. Zabory. Łatwo jest kochać Polskę. Trochę ciężej darzyć Polskę takim uczuciem na Ukrainie. Ale im się to udaje. Są to dzieci i młodzież polskiego pochodzenia. Wszyscy mówią bezproblemowo po polsku. Jedni uczą się języka polskiego od ośmiu lat, inni dopiero od roku. W szkółce jest ponad 300 uczniów. Najlepsi w nagrodę za pilność i zaangażowanie jadą do Polski zaprezentować to czego się nauczyli. Takie wakacje w środku roku szkolnego. Ale czy na pewno są to wakacje?

Miałam przyjemność bliżej poznać Jarę i Kasię - mieszkały podczas pobytu w Gorlicach u mojej babci. Mimo że obie kochają tańczyć i śpiewać (co im, jak i zarówno całemu zespołowi, wychodzi "diabelnie" dobrze) wracały do domu średnio około godziny 19.00 wychodząc z niego przed godziną 8.00. Wracały tak zmęczone, że nie miały siły nic zjeść - tylko piły szklankę wody i szły spać. Mimo to cały czas były uśmiechnięte.
Podczas występu w naszej szkole byłam oczarowana tym, że wszystko było dopięte na ostatni guzik i dopracowane w każdym najdrobniejszym calu. W pamięć najbardziej zapadł mi taniec, o którym już wspominałam. Ten, który symbolizował zabory. Muzyka dobrana odpowiednio do powagi tańca wywierała niezwykły wpływ na osobę patrzącą na występ. I wielka biało-czerwona flaga. To wszytko sprawiło, że taniec na długo zapadnie mi w pamięci.

Osoby śpiewające różne pieśni i piosenki miały niesamowite głosy. Niezwykle podobało mi się jak swobodnie się czuli wszyscy wykonawcy występując przed obcymi ludźmi. Wręcz byłam tym zdziwiona.
Podziwiałam również zaangażowanie osób, które tańczyły. Po każdym wykonanym tańcu wychodzili z sali, by za moment powrócić w innych strojach. Potem znowu wychodzili, by za parę minut pojawić się w czymś innym. Dzięki takim zmianom stroju każdy taniec zyskiwał swój własny, niepowtarzalny charakter i wyraz.


Cały występ mogłabym podsumować w jednym zdaniu: To było fenomenalne i zjawiskowe. Nie mam pojęcia jak występujące osoby zapamiętały te wszystkie teksty piosenek, układy taneczne czy takie rzeczy, jak to w co mają się przebrać i kiedy. Jestem pełna podziwu, występ mnie zachwycił i mam nadzieję, że będę jeszcze miała okazję zobaczyć ten zespół w akcji nie raz.

tekst: Antonina Markowicz, klasa III a gimnazjum
foto: Admin