Nawigacja
Strona główna
  Aktualności
  Archiwum newsów

Nasza szkoła
  Statut i regulaminy
  Dyrekcja i nauczyciele
  Edukacja wczesnoszkolna
  Rozkład zajęć
  Kalendarz szkolny
  Organizacje szkolne
  Osiągnięcia
  Konkursy
  Absolwenci
  Historia szkoły
  Projekty

Na stronie
  Strona główna
  Comenius
  Cyfrowa szkoła
  "Do góry nogami"
  Piszą o nas
  Artykuły
  Galeria

Komunikacja
  Kontakt
  Szukaj
  Formularz 1_3 sp
  Formularz 4_8 i III gim

Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 1
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Admin
Najaktywniejsi

Reklama
Klasa VI a w mieście Ojca Mateusza

W piątek 17 maja odbyła się wycieczka klasy VI a do Sandomierza. Ten dzień był długo wyczekiwany przez naszą klasę.
O godzinie 6:45 zebraliśmy się pod naszą szkołą, a o godzinie 7:00 wyruszyliśmy autokarem do Sandomierza. W autobusie panowała wesoła atmosfera. Rozmawialiśmy ze sobą i graliśmy w różne gry i zabawy. Bez „Prawdy czy Wyzwania” się nie obeszło. Gdy w końcu przejechaliśmy te trzy godziny drogi, wyszliśmy z autokaru i powoli przeszliśmy na rynek. Tam czekaliśmy na panią przewodnik. W międzyczasie dziewczyny robiły sobie zdjęcia na szklanych ławkach, które były bardzo ładne.


Gdy przyszła pani przewodnik, udaliśmy się spacerkiem na rejs statkiem. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Po kolei wchodziliśmy na statek, a potem na jego piętro. Po pewnej chwili ruszyliśmy. Z góry rozciągały się piękne widoki. Było bardzo dużo wody, więcej niż w normalny dzień. Woda powoli zalewała trawy. Trzy razy przepływaliśmy pod mostem, co było ekstra! Ten rejs trwał pół godziny. Zeszliśmy ze statku z mocnymi wrażeniami.


Po pływaniu statkiem trzeba było trochę pochodzić. Szliśmy drogą Ojca Mateusza. Potem wchodziliśmy po obszernych schodach, na których przechodzień zrobił nam zdjęcie. Po wejściu na samą górę przeszliśmy przez bramę zwaną Uchem Igielnym. Jest tak nazywana, ponieważ otwór, przez który przechodzimy jest w kształcie otworu w igle. Następnie poszliśmy do drugiej bramy. Tym razem do Opatowskiej. Jest to taka jakby wieża, na którą można było wejść po 154 schodach. W wieży znajdowało się pięć pięter, na których robiliśmy krótką przerwę na to, żeby pani przewodnik nam poopowiadała. Wieża była zbudowana w połowie czternastego wieku z fundacji Kazimierza Wielkiego. Zresztą zastał on Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Weszliśmy na wieżę, z której był tam taki śliczny widok na panoramę Sandomierza! Byliśmy tam około dziesięciu minut! Poszliśmy na rynek, gdzie mieliśmy krótką przerwę na zakup lodów. Gdy zjedliśmy lody siedząc na tych ślicznych szklanych ławeczkach, poszliśmy do zbrojowni. Tam pan pokazywał nam zbroje, miecze i stroje z czasów wojen. Najfajniejsze było to, że na koniec, mogliśmy wszystko oglądać, zakładać i dotykać! Robiliśmy sobie śmieszne zdjęcia w tych przebraniach. Wychodziły naprawdę śmiesznie, gdy chłopaki udawali, że walczą na miecze. Jeszcze ta korona na głowie Patrycji, albo Ali! Po przymierzaniu tych fajnych strojów poszliśmy do podziemi Sandomierza. Dawniej były to osobne piwnice, które teraz zostały połączone w wielką całość! Najgłębsza położona komora znajdowała się ponad dwanaście metrów pod ziemią. Właśnie w tym miejscu według legendy zginęła Halina Krępianka, ratując miasto przed Tatarami. W niektórych komorach były urządzenia do tortur, które stosowano w tamtych czasach. Po wyjściu z podziemi poszliśmy na pyszny obiadek do restauracji a potem musieliśmy się pożegnać z panią przewodnik. Niby był to koniec zwiedzania, ale początek zakupu pamiątek! Mieliśmy ponad godzinę czasu. Przeszliśmy na rynek mały, na którym były straganiki z wyjątkowymi pamiątkami. Była też mała fontanna, obok której robiliśmy bardzo fajne zdjęcia. Skończyliśmy zakupy, przeliczyliśmy grupę i spacerkiem wracaliśmy do autokaru. Niestety musieliśmy się pożegnać z pięknym miastem Sandomierzem!



W drodze powrotnej do Gorlic pan kierowca zatrzymał się, żebyśmy mogli pójść do McDonald’sa, za co jesteśmy panu bardzo wdzięczni. Do domu wróciliśmy około godziny 21. Tak niezwykłego dnia nigdy w życiu nie zapomnimy.

Janusz Anna klasa VI a
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.