Nawigacja
Strona główna
  Aktualności
  Archiwum newsów

Nasza szkoła
  Statut i regulaminy
  Dyrekcja i nauczyciele
  Edukacja wczesnoszkolna
  Rozkład zajęć
  Kalendarz szkolny
  Organizacje szkolne
  Osiągnięcia
  Konkursy
  Absolwenci
  Historia szkoły
  Projekty

Na stronie
  Strona główna
  Comenius
  Cyfrowa szkoła
  "Do góry nogami"
  Piszą o nas
  Artykuły
  Galeria

Komunikacja
  Kontakt
  Szukaj
  Formularz 1_3 sp
  Formularz 4_8 i III gim

Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 1
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Admin
Najaktywniejsi

Reklama
Z kopyta kulig rwie…

2 lutego 2015 klasa 1 b uczestniczyła w kuligu. Wiadomo przecież, że takiego typu wyjazdy są doskonałą okazją spędzenia czasu na świeżym powietrzu i oczywiście dotlenienia szarych komórek, żeby lepiej pracowały do ferii. Wyjechaliśmy o godzinie 10.00. Pogoda była moim zdaniem bardzo udana, nie padało, nie sypało, więc chyba wszystkim odpowiadało. Śniegu też było odpowiednio dużo tak, że nikt nie mógł narzekać.
Kiedy w końcu dojechaliśmy na miejsce, czyli w tym przypadku do Regietowa, podziwialiśmy piękne widoki. Wokół nas roztaczały się lesiste pagórki pokryte śniegową pierzyną. Znudziło nam się już gapienie w cuda natury i postanowiliśmy poszaleć na śniegu tak dla urozmaicenia czasu wolnego. Później postanowiliśmy pogłaskać kucyki, które przebywały w pobliskiej zagrodzie. Oglądaliśmy małe konie, duże konie i nawet koty można tam było znaleźć, więc każdy mógł sobie obejrzeć co chciał. Trzeba było uważać, bo było okropnie ślisko.

Jak wreszcie przyjechały sanie, wszyscy elegancko wsiedli, od czterech do sześciu osób do jednego zaprzęgu. Jechało się bardzo przyjemnie, trzeba to przyznać. Przy zjazdach ze wzniesień można było poczuć tak zwany wiatr we włosach. Sanie gładko sunęły po śniegu. Dzwoneczki przy uprzężach przyjemnie dzwoniły. Można byłoby tak jechać bez końca, no ale niestety miło spędzany czas płynie szybciej.
Kiedy skończyła się przejażdżka saniami udaliśmy się odetchnąć trochę od wrażeń i posiedzieć w ciepłym budynku. Można było posilić się pożywną pieczoną na ognisku kiełbasą i chlebem. Potem znowu wszyscy wyszli żeby porzucać się śnieżkami. Trzeba było już wracać. Było nam trochę żal, ale co mogliśmy zrobić. Jak by się dało zatrzymalibyśmy czas, ale nikt z nas nie posiada tak przydatnej zdolności. Jednak wszyscy byli zadowoleni z kuligu i w dobrych nastrojach przyjechali do Gorlic.

tekst: Michał Ślęzak, kl. 1 b gim.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.